arket

Wojciech Cejrowski – w Elblągu także boso

Sierpień 13, 2013 21:37 07

Dziś w Multikinie swój występ miał Wojciech Cejrowski, który tuż przed wyjściem zgodził się zamienić kilka słów z dziennikarzami. Wizerunek Cejrowskiego to stały element także jego osobowości – charakterystyczna koszula i brak butów na stopach to jego znak rozpoznawczy. Dziś opowiadał między innymi o swoich podróżach, życiu na walizkach oraz przyznał, z czym kojarzy mu się Elbląg.

Pierwszą rzeczą, która interesowała elblążan był fakt, czy rzeczywiście, tak jak się podaje urodził się on w Elblągu

– „nie sprzedaję informacji żadnych osobistych, nie robię tego błędu co koledzy z branży. Wychowałem się na Kociewiu, poza tym niczego nie podaje, bo prywatność ma się raz” – skomentował Cejrowski, jednoznacznie ucinając wszelkie spekulacje i rozczarowując swoich elbląskich fanów.

Dodał również, że w internecie figurują cztery różne miejsca oraz daty jego urodzenia, z czego żadna nie jest prawdziwa. Chęć utrzymania tajemnicy w tej tematyce podróżnik argumentował dobrem swojej rodziny, której nie chce narażać na nieprzyjemności.

Wiemy już, że do Elbląga zawitał bez sentymentu. Z czym jednak kojarzy się Cejrowskiemu samo miasto, do którego jak przyznał, przyjechał całkiem przypadkowo?

Przede wszystkim, czego chyba nikt się nie spodziewał, z historią wojenną. Z Elblągiem był także związany zawodowo ojciec Cejrowskiego, stąd prawdopodobnie przypisywanie mu powiązań z naszym miastem.

O swoich występach Cejrowski mówił niewiele. Zapytany o ich tematykę przywołał słowa swojego ojca – „ mówił mi, że każdy występ jest o sobie” – teraz program powiązany jest z „Boso przez świat”, wcześniej było politycznie – „lubię tę robotę, jakbym nie lubił to bym książki pisał”-.

Wojciech Cejrowski postrzegany jest przez opinię publiczną jako człowiek będący w ciągłym ruchu, przemieszczający się z miejsca na miejsce. Stąd częste pytania o tzw. życie na walizkach.

Okazuje się jednak, że sam Cejrowski z walizkami ma niewiele wspólnego – „ja nie podróżuje na walizkach, tyko bez nich. Wszędzie wszystko jest, poza Polską i Unią Europejską jest taniej. Zabieranie walizki nawet na wakacje jest bez sensu, to marnowanie zasobów” –

Cejrowski przyznał także, że nie prowadzi życia „rockandrollowca”, ponieważ od początku swojej kariery pilnuje żeby być po każdym występie w domu, nawet nad ranem, ponieważ to jego zdaniem niszczyłoby życie rodzinne.

Częstym pytaniem zadawanym Cejrowskiemu jest to, w które miejsce na świecie chciałby się jeszcze wybrać, tak było i tym razem, a odpowiedz jak stwierdził sam podróżnik, jest tak banalna jak samo pytanie

– „pojechałbym jeszcze przed śmiercią na księżyc, może mi to wnuki zafundują, chodzi głównie o grawitację. Na Hawaje z bardziej prozaicznych powodów – to wyspa byłych ludożerców, chciałbym zobaczyć jak ją ucywilizowali, interesuje mnie antropologia, czyli to co związane z człowiekiem, pejzaże są na drugim planie” –

PW