http://luka-finance.pl/

Rowerzyści kręcili niepodległościowe kilometry

Październik 16, 2018 09:00 03

Imprezy upamiętniające rocznicę stu lat odzyskania niepodległości przez Polskę w 1918 roku odbywają się już od dłuższego czasu. W tym cyklu nie mogło zabraknąć rowerowego akcentu, który dokonał się 14 października na nieprzypadkowo 100 km trasie okrężnej z Elbląga.

- Jubileuszowa edycja Miejskiej Wycieczki Rowerowej (MWR) pod wszystko mówiącym tytułem ,,100 km na 100 lat’’ była nietypową nie tylko z uwagi na bardzo długi dystans, ale także fakt prowadzenia zapisów. Trwały one krótko, gdyż z uwagi na duże zainteresowanie pula 50 miejsc została szybko wyczerpana.
Po tym fakcie pozostało czekać do dnia wycieczki i mieć nadzieję, że w roli głównej nie wystąpi … pogoda. Nic takiego na szczęście nie nastąpiło i od poranka mogliśmy się cieszyć bezchmurnym niebem w w towarzystwie południowo-wschodniego wiatru – relacjonuje Marek Kamm z Działu Organizacji Imprez MOSiR.

baner

Plac Dworcowy w Elblągu pierwszy zapełnili rowerzyści z Tczewa, a zaraz za nimi zaczęli zjeżdżać się elbląscy miłośnicy dwóch kółek. Po sprawdzeniu listy obecności, dopisaniu chętnych w miejsce 8 osób nieobecnych, rozdaniu okolicznościowych znaczków,, button’’ oraz talonów na bufet we Fromborku pozostało zrobić tradycyjne zdjęcie startowe i ruszyć w trasę. Kolorowy peleton został podzielony na 3 grupy, gdzie każda miała swojego opiekuna.

Spokojnym tempem, świadomi długości trasy ruszyliśmy spokojnym tempem. Na pierwszym bufecie w Dworze Dawidy mieliśmy się pojawić zgodnie z założonym planem o godzinie 10:30. Byliśmy jednak nieco szybciej, bo już o 10 zasiedliśmy do ciepłej zupy pomidorowej z ryżem, która dobrze rozgrzała ciała poddane chłodowi poranka. Do tego przygotowano dla nas smakowity poncz cytrynowo-miętowy oraz pojawiła się niespodzianka od gospodarza – mocna 60% niespodzianka :-).

Dwór Dawidy gościł już elbląskich rowerzystów spod znaku MWR już w 2014 roku, ale po raz pierwszy mieliśmy okazję podziwiać park otaczający posiadłość w pełnej krasie polskiej złotej jesieni. Okazji do wykonania pięknych zdjęć nie brakowało.

Gdy już wszyscy nasycili duszę i ciało pozostało ruszyć w dalszą drogę, bo Dawidy to był dopiero 29 km trasy. Teraz czekała nas jazda z wiatrem w plecy, ale po dość marnej jakości asfalcie drogi z Pasłęka do Fromborka. Przez Młynary dotarliśmy do Błudowa, gdzie stanęliśmy przy otwartym pomimo niehandlowej niedzieli sklepie spożywczym. Grupy uzupełniły tutaj zapasy i odpoczęły.

Frombork zbliżał się z każdym obrotem naszych korb, ale zegar pokazywał że jesteśmy nieco za szybko. Aby być zgodnie z harmonogramem, zatrzymaliśmy się więc w Jędrychowie, będącym w sieci wsi z duszą oraz przed Fromborkiem, gdzie z pola rozciąga się ładna panorama na wzgórze katedralne. Pewnym utrudnieniem w dotarciu na szczyt wzniesienia był fakt zaorania pola, które jeszcze 4 dni przed wycieczką zaorane nie było. Kto jednak chciał, poradził sobie z tą drobną niedogodnością.

Po obejrzeniu Fromborka z daleka, przyszedł czas na wjazd do miasteczka i udania się do Hotelu Kopernik, w którym czekał na nas drugi posiłek. Sycący żurek był idealnym daniem obiadowym, a uzupełniony deserem w postaci bananów pozwolił z optymizmem myśleć o czekającym nas najtrudniejszym odcinkiem trasy z Fromborka do Pagórek.

Zanim opuściliśmy miasteczko Kopernika zajrzeliśmy jeszcze do portu, gdzie zrobiliśmy sobie grupowe zdjęcie.
A potem nadszedł czas na zmaganie się z podjazdami i dość dużym ruchem samochodowym na odcinku Frombork-Zajączkowo. Po drodze zrobiliśmy jedną przerwę pod sklepem w Pogrodziu, która bardzo się przydała na złapanie oddechu.

Z Zajączkowa do Ogrodnik ruchu samochodowego już nie było, była za to bardzo zniszczona droga, która na szczęście od Ogrodnik przeszła w nowy asfalt, towarzyszący nam już do samego Elbląga.

Tymczasem do mety naszej jazdy było jeszcze 20 km, które same z siebie nie chciały maleć. Trzeba było im w tym pomóc pracą naszych nóg. I z tego zadania uczestnicy MWR wywiązali się znakomicie. Przed Elblągiem zatrzymaliśmy się w Łęczu, drugiej z wsi tematycznej na trasie, w której tego dnia rządziły latawce w związku ze Świętem Wiatru, które po raz pierwszy tutaj się odbywało. Widać było z daleka kolorowe latawce, my już jednak na ten festyn nie jechaliśmy.

Dynamiczny zjazd w kierunku Zalewu Wiślanego był miłą odmianą po kilometrach wspinaczki na prawie szczyt Wysoczyzny Elbląskiej. Grupy pokonały go sprawnie i bezpiecznie i teraz pozostało już tylko dotrzeć do Elbląga, gdzie w siedzibie elbląskiego oddziału PTTK czekało zakończenie wycieczki.

Rozdane tam zostały stosowne certyfikaty potwierdzające przejechanie 100 km (dla kilku osób było to pobicie życiowych rekordów) oraz drobne prezenty dla każdego z uczestników. I tym samym najdłuższa jak do tej pory Miejska Wycieczka Rowerowa dobiegła końca.

Takie przedsięwzięcie nie mogłoby odbyć się bez wsparcia sponsorów, którym należą się wyrazy wdzięczności za okazaną pomoc i wsparcie. I tak bardzo dziękujemy:
- Janowi Kozłowskiemu, właścicielowi Dworu Dawidy za udostępnienie, ufundowanie i przygotowanie bufetu numer 1,
- Andrzejowi Piotrowiakowi, właścicielowi Hotelu Kopernik za udostępnienie i przygotowanie bufetu nr 2,
- Jerzemu Wcisła, Senatorowi RP za sponsoring bufetu we Fromborku,
- Bogdanowi i Szymonowi Uhryn z Biura Podróży Variustur za udostępnienie samochodu z przyczepką do przewozu roweru oraz zakup bananów i wody dla rowerzystów,
- Leszkowi Marcinkowskiemu, prezesowi PTTK Oddział Ziemi Elbląskiej za udostępnienie siedziby PTTK, przygotowanie znaczków ,,button’’ dla rowerzystów oraz prowadzenie grupy podczas wycieczki,
- Adamowi Wadeckiemu, właścicielowi sklepu Wadecki-Rowery, za udostępnienie samochodu do przewozu rowerów,
- Robertowi Woźniakowi za pomoc przy prowadzeniu grupy podczas wycieczki.

Dziękujemy także elbląskim mediom za skuteczne nagłośnienie informacji o imprezie a szczególne podziękowania i gratulacje należą się wszystkim rowerzystkom i rowerzystom, którzy wzięli udział w tej rekordowej edycji Miejskich Wycieczek Rowerowych, za spokojną i bezpieczną jazdę oraz za pokonanie jej bardzo wymagającego dystansu. Byliście wspaniali!

Zapraszamy 18 listopada na kolejną odsłonę MWR , już bez zapisów i na standardowym dystansie. Naszym celem będzie Pasłęk.