insta

Opłaty za wywóz śmieci w Elblągu mogą wzrosnąć o 300%ǃ – wszystkiemu winne unijne fanaberie i krajowe regulacje.

Styczeń 5, 2020 19:38 25

Świętowanie nowego roku wielu z nas uczciło hucznie. Niestety, 2020 rok, stoi pod znakiem wielu podwyżek. Kluczowe będą niestety te związaną z modą na walkę z globalnym ociepleniem oraz promujące ekologiczne postawy obywatelskie. Nie ominą one Elbląga, który musi dostosować się do unijnych i krajowych regulacji.

Prezydent Elbląga i Radni nie są winni wyższym opłatom. Większość zawdzięczamy unijnym fanaberiom i krajowym regulacjom.

W 2020 roku w wielu miastach w Polsce dojdzie do podwyżek cen za wywóz śmieci. Nie ominie to Elbląga.

baner 750

2019 opłaty za wywóz śmieci w Elblągu

- segregowane 12,30 złotych
- niesegregowane 21,60 złotych

2020 opłaty za wywóz śmieci w Elblągu

- segregowane 17,40 złotych (wzrost o 40 %)
- niesegregowane 34,80 złotych (wzrost o 60 %)

W najbliższym roku wzrost opłat za wywóz śmieci może wynieść nawet 300 % dla wielu elblążan. Wszystko przez odpowiedzialność zbiorową, bo jak gmina ma sprawdzić, który z mieszkańców segreguje śmieci. Dotychczas opłaty były uzależnione od deklaracji mieszkańców. Teraz firma obsługująca dane nieruchomości, jeśli zauważy złą segregacje odpadów, zgłosi to gminie a ta będzie mogła nałożyć wyższą opłatę na mieszkańców nieruchomości czyli dotknie ona wszystkich mieszkańców (odpowiedzialność zbiorowa). Trudno wyobrazić sobie bowiem urzędników pochowanych w ukryciu w kontenerach śmieciowych…

Winni takiemu stanu rzeczy nie są ani Prezydent Elbląga ani elbląscy Radni. Wyższe koszty wywozu śmieci to efekt unijnej dyrektywy. Zgodnie z nimi nasz kraj do końca 2020 roku musi osiągnąć 50 % poziom odpadów podlegających recyklingowi. Obecnie ten wskaźnik wynosi 30 %. Mało tego, wymagania UE, dotyczące odpadów nadających się do przeróbki i ponownego użycia, mają być coraz większe w kolejnych latach. Wszystko przez to, że Unia Europejska wymyśliła sobie w głowach unijnych biurokratów rolę bycia światowym prymusem w dbaniu o globalny klimat i promowaniu ekologicznych postaw obywateli. Nie ma to jakiejś większej racji powodzenia, jeśli w tej akcji nie uczestniczą USA, Bliski Wschód i Chiny. Pomijamy naturalne procesy od tysięcy lat ochłodzenia i ocieplenia klimatu. Unijni urzędnicy narzucając jednak kolejne wymogi krajom członkowskim i poszczególnym gminom mają szansę uzyskać wyższe wpływy z podatków na swoje dalsze biurokratyczne życie w Brukseli.

Polska dostosowując się do unijnych norm, w lipcu 2019 roku, wprowadziła nowelizację Ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach przez co gminy muszą podnosić opłaty dla mieszkańców.

Dzieje się tak w całej Polsce. Oto kilka podwyżek w 2020 roku za odpady segregowane:

Chełm – z 11 zł do ok. 20 zł miesięcznie za osobę,
Katowice – z 14 zł do 21,30 zł,
Kielce – z 9,50 zł do ok. 20 zł,
Leszno – z 11,50 zł do 24 zł,
Malbork – z 13,50 zł do 20 zł,
Radomsko – z 10,50 zł do 16 zł,
Sosnowiec – z 11 zł do 17 zł,
Wałbrzych – z 12 zł do 27 zł.

Krajowe biurokratyczne regulacje sprzed lat też mają na to wpływ. Receptą jest tylko wolny rynek proponowany przez Janusza Korwina- Mikke, Prezesa partii Wolność

Poza zmianami z Unii Europejskiej, winne są też krajowe regulacje jakie zostały uchwalone w 2012 (za rządów PO- PSL, i nie zmienione przez 4 lata rządów PiS). Przed 2012 rokiem właściciel nieruchomości mógł sam wybrać firmę, która będzie odbierać od niego śmieci, jednak od 2012 r. wyboru dokonuje za mieszkańców gmina. W efekcie tej zmiany wiele przedsiębiorstw zajmujących się wywozem śmieci zakończyło swoją działalność, a te, które pozostały na rynku, mogły dzięki zmniejszonej konkurencji mocno podnieść ceny.

Gminy, które ogłaszają przetargi na wywóz śmieci mają związane ręce gdyż często zgłasza się tylko 1 podmiot, który winduje cenę. Sprawę zbadał UOKiK. Jak się okazuje w ostatnich 2 latach w połowie gmin miejskich o zamówienie ubiegał się tylko 1 przedsiębiorca. Przed 2012, tylko w 8 % gmin usługi świadczył tylko 1 podmiot. W gminach gdzie o kontrakt walczy większa liczba firm zazwyczaj ceny są niższe dla mieszkańców. Konkurencja i wolny rynek jak widać wymusza niższe ceny dla konsumentów.

Jak więc widzimy wszelkie zmiany prawne, urzędnicze ograniczające konkurencję powodują w dłuższym terminie wzrost cen. Potwierdza to kolejny raz tezy głoszone od lat przez Janusza Korwina- Mikke, Prezesa partii Wolność. Gdyby na rynku wywozu śmieci dominował całkowicie wolny rynek ceny z całą pewnością byłyby niższe. O tym kto wywozi śmieci i za ile decydowałby bowiem konsument a nie urzędnik, wprowadzający zmiany i dewastujący wolny rynek. Prosta zasada ekonomii, szkoda tylko, że tak mało osób w Polsce i Europie chce ją zrozumieć. No ale cóż, nauka kosztuje, a od 2020 roku kosztować będzie Polaków i Europę coraz więcej….

Red.