http://www.bogatyelblag.pl/dom-pogodnego-seniora-remi-juz-otwarty-trwa-nabor-na-wolne-miejsca,94672.html

Kto dał więcej podwyżek Polakom na pensji minimalnej? Rząd PO-PSL czy PiS?

Lipiec 12, 2019 11:14 20

Podwyżki pensji minimalnych to w Polsce tradycja od wielu lat. Niezależnie czy Polska przeżywa kryzys czy przechodzi boom gospodarczy pensje minimalne od lat są podnoszone. Jak zmieniały się one na przestrzeni ostatnich 12 lat. Kto podnosił pensje minimalne bardziej – PiS czy PO-PSL? Jakie koszty podwyżki pensji minimalnej ponosi nasz pracodawca….

Pensja minimalna za rządów PO-PSL wzrosła w górę o 89 %. Za rządów PiS wzrosła o 38 %.

Rząd PiS tuż przed kolejnymi wyborami jesiennymi poszedł na ostro. Zaproponował podwyżkę pensji minimalnej o 200 złotych brutto. Od 2020 roku pensja minimalna wyniesie 2450 złotych brutto, a pracownik otrzyma 1773,83 złotych na rękę. Podwyżce ulegnie też minimalna godzinowa stawka na umowie zlecenie. Wzrośnie z 14,70 złotych do 16 złotych za godzinę.

Premier Mateusz Morawiecki triumfalnie nazwał podwyżki pensji minimalnych za rządów PiS swoistym 700 plus, gdyż o tyle wzrośnie pensja minimalna brutto za rządów PiS.

Solidarność jest drogowskazem dla rządu PiS. Dbamy o to, aby Polska i Polacy rozwijali się jak najbardziej równomiernie. I sprawiedliwie. Tak jak nie ma Polski A i B, tak nie ma lepszych i gorszych Polaków. Przyzwoite zarobki to kwestia szacunku i godności. Nie mogą być przywilejem dla nielicznych, bo każda praca to ogromna wartość - mówił niedawno premier Mateusz Morawiecki.

Czy jednak rząd PiS podwyższył podczas swych rządów pensję minimalną hojniej niż było to za rządów PO- PSL? Okazuje się, że liczby mówią co innego.

Za rządów PiS pensja minimalna netto (tyle ile otrzymuje pracownik na konto bankowe) wzrosła z 1286,16 złotych do 1773,83 w roku 2020. Oznacza to wzrost pensji minimalnej za czasów PiS o 38 %.

Rząd PO-PSL podniósł z kolei w latach 2007-2015 pensję minimalną z 702,95 złotych do 1286,16 złotych. Oznacza to wzrost przez 8 lat rządów PO- PSL pensji minimalnej o 89 %.

Wynika więc, że w ujęciu procentowym lepszy wynik podnoszenia pensji minimalnej dla pracowników najmniej zarabiających posiada rząd PO- PSL. Warto dodać, że podwyżki te były ustalane w czasach, gdy panował ogólnoświatowy kryzys, a sytuacja gospodarcza była o wiele trudniejsza niż jest obecnie.

wykres 1

Olbrzymi koszt dla pracodawcy – warto o tym pamiętać. Kto traci?

Podwyżka pensji minimalnej cieszy tych, którzy swoje miejsca pracy utrzymają. Niestety większość badań i analiz ekonomicznych pokazuje, że każda podwyżka pensji minimalnych powoduje często utratę miejsc pracy dla pracowników o najmniejszych kwalifikacjach. Ich praca po prostu przestaje się powyżej pewnego poziomu pracodawcom opłacać. Firmy zatrudniające większą liczbę pracowników przy ciągle rosnących odgórnie pensjach minimalnych często zamykają się.

Tracą również pracownicy bardziej uzdolnieni w firmie, którzy wyrabiają dla firmy najwięcej przychodów. Pracodawca w skutek decyzji rządów musi dać podwyżkę osobom zatrudnionym na pensji minimalnej przez co nie może dać lub daje niższą podwyżkę dla osób lepiej wykształconych lub bardziej zaradnych i przedsiębiorczych.

Obecna podwyżka pensji minimalnej do 2450 złotych brutto to spory koszt dla pracodawcy. Pracodawca łącznie zapłaci za takiego pracownika aż 2951,77 złotych wszystkich kosztów. Z całej tej kwoty do rządu i jego instytucji wpłynie aż 1177,94 złotych. Pracownik z tej sumy otrzyma tylko 1733,83 złotych. Warto przyjrzeć się poniższej grafice by zrozumieć jak bardzo opodatkowana i ozusowana jest praca każdego z nas.

wykres 2

Pensja minimalna w górę. Słusznie?… od lewego do prawego

W naszym comiesięcznym cyklu „od lewego do prawego” tradycyjnie zadajemy pytanie lokalnym politykom z różnej strony sceny politycznej na ten sam temat. W tym numerze poruszymy temat podwyżki pensji minimalnej. Czy to słuszne działanie by rząd podwyższał odgórnie wysokości wynagrodzenia. Nie zabraknie również punktu widzenia naszej redakcji.

Pytanie zadane politykom tym razem brzmiało:

1) Czy jest Pan zwolennikiem ustalania odgórnie pensji minimalnej? Czy uważa Pan, że o tym powinien decydować pracodawca czy wolny rynek?

2) Jak, Pana zdaniem, podwyżki pensji minimalnej wpływają na rynek pracy oraz rozwój polskich firm?

————————————————————–

SLD popiera wzrost płacy minimalnej. Mam nadzieję, że w najbliższych latach uda się wprowadzić europejską płacę minimalną

kulasekPłaca minimalna to cywilizacyjny standard, który w Polsce jest gwarantowany przez Konstytucję. SLD popiera wzrost płacy minimalnej. Jest on niezbędny, ponieważ w Polsce wzrost płac nie nadąża za wzrostem wydajności pracy i wzrostem gospodarczym. Pracujemy więcej i bardziej efektywnie, ale nie zawsze przekłada się to na wyższe wynagrodzenia. Podwyższenie płacy minimalnej częściowo rozwiązuje ten problem. Wzrost płacy minimalnej zachęca firmy do konkurowania jakością, a nie tylko niskimi cenami, które wynikają z niskich płac. To dobry kierunek na przyszłość. Mam też nadzieję, że w najbliższych latach uda się wprowadzić europejską płacę minimalną, a krajową – rozszerzyć na wszystkie osoby zatrudnione.

Marcin Kulasek, sekretarz generalny SLD

——————————————————————————-

O pensji minimalnej powinien decydować wolny rynek

WyrebekO zarobkach obywateli powinien decydować jedynie wolny rynek: jeśli zapotrzebowanie na daną pracę rośnie to również rosną pensje, jeżeli pracownik pracuje lepiej to więcej zarabia. Te zasady obowiązują we wszystkich krajach nieskrępowanych państwowymi regulacjami. Ustawa zwiększająca tzw. minimalną pensję spowoduje zaburzenie równowagi rynkowej. Pracodawca będzie zmuszony wypłacać więcej pod groźbą kary niezależnie od wydajności pracownika, a to może doprowadzić do zwolnienia z pracy pracownika – w ten sposób pojawia się bezrobocie. Oczywiście właściciele firm będą próbowali obejść te socjalistyczne wymysły, np. przez redukowanie etatu i wypłacanie części pensji „pod stołem”. Natomiast głównym celem „rządu” jest oczywiście przekupstwo podatników – dobry Pan (w tym przypadku Naczelnik Kaczyński) każe podnieść pensje, żeby „żyło się dostatniej a Polska rosła w siłę” (cyt. Gierek). Poza tym „rząd” dużą część tej podwyżki każe sobie zwrócić w postaci podatków (PIT, CIT). Tęsknoty w rodzaju „komuno wróć” są jeszcze żywe i rozdawnictwo jest przez lud uwielbiane czego przykład mieliśmy niedawno tuż przed wyborami. Skutkiem tych rządowo-sejmowych poczynań będzie oczywiście inflacja czyli drożyzna. Pieniądz będzie miał mniejszą wartość czyli za ten sam nominał kupimy mniej. Obyśmy nie skończyli na sposób wenezuelski, gdzie banknoty rozwiewa wiatr po ulicach ponieważ są mniej warte niż papier, na którym je wydrukowano.

Andrzej Wyrębek, Konfederacja KORWIN Braun Liroy Narodowcy

————————————————————–

Jednoosobowe firmy nie zatrudniające pracowników nie mają żadnej „ochrony pracy”. To armia ciężko pracujących ludzi

wcisła1Praca w Polsce jest wartością chronioną konstytucyjnie (art. 24). Ochronie podlegają warunki pracy i właśnie płaca, przede wszystkim minimalna. Oznacza to, że każdy powinien otrzymać za swoją pracę godziwą płacę. I to – moim zdaniem – jest słuszne.

Problem pojawia się, gdy pytamy o wysokość „godziwej” czy minimalnej płacy?

W moim odczuciu musi to być rzeczywiste minimum, które wypełnia dwa cele: zachęca do podjęcia pracy (czyli gwarantuje wyższy poziom życia pracującego, niż przy korzystaniu z zasiłków społecznych), ale nie generuje zbyt wysokich kosztów pracy.

W Polsce obydwa cele stawiane płacy minimalnej budzą wątpliwość. Duży zakres świadczeń socjalnych wypycha z rynku pracy sporą część Polaków.

Szacuje się, że w Polsce płaca minimalna dotyczy 8,5-10% zatrudnionych, czyli ok. 1,5-1,6 mln osób. Między bajki można włożyć twierdzenia, że wyższe koszty z tego powodu „szkodzą” tylko pracodawcy. Według badań, podnoszenie płacy minimalnej skutkuje likwidacją ok. 100 tys. miejsc pracy w Polsce. Duża część stanowisk przechodzi do tzw. szarej strefy lub ratuje się zatrudnianiem migrantów ze Wschodu. Rosną też lawinowo ceny np. produktów rolnych, zajmujących duży udział w wydatkach osób najuboższych i spychających część społeczeństwa w jeszcze większą biedę.

Alternatywą dla płacy minimalnej jest pogląd liberalny, że płaca jest „towarem” i jej wysokość powinien regulować rynek, a każdy sztuczny regulator psuje ten rynek. Jest w tym wiele racji, ale w świecie tak różnym od rzeczywistości, w której tworzyły się wizje gospodarki kierowanej „niewidzialną ręką rynku” pewne regulacje socjalne powinny istnieć.

Powinny one ograniczać się jednak do zagwarantowania absolutnego minimum, pozostawiając pracodawcom szeroki zakres swobody decydowania o wysokości płac. Podnoszenie kosztów pracy bez wątpienia skutkuje bowiem zmniejszeniem gotowości tworzenia miejsc pracy i rozrostem szarej strefy. Badania wykonane w Danii wykazały, że podniesienie płacy minimalnej o 40%, spowoduje zmniejszenie zatrudnienia o 33% i znaczne zwiększenie czasu pracy i wysokości płac pozostałych pracowników. Podobne skutki podniesienia płacy minimalnej zaobserwowano w Seattle w USA. Zatem skutki społeczne takich działań są odwrotne od zamierzonych.

Dobrym przykładem, jak płaca minimalna może być wykorzystywana do walki z konkurencją, jest podjęta przez niemiecko-francuskie lobby transportowe próba wprowadzenia podwyższenia płacy minimalnej kierowcom jeżdżącym po ich autostradach. Na szczęście Polska wybroniła naszych kierowców przed tym prezentem, bo jego skutkiem byłoby wypchnięcie polskich firm z rynku europejskiego i wysłanie naszych kierowców na bezrobocie.

Na koniec jeszcze jedna uwaga. Często nie zauważamy też, że ustawowa „ochrona pracy” najczęściej nie dotyczy firm jednoosobowych, w których właściciel – pracodawca i pracownik jednocześnie – pracuje w nienormowanych godzinach i nie ma gwarantowanej żadnej płacy. W Polsce dotyczy to aż ok. 3 mln osób! Nie zatrudniają innych, bo ich na to nie stać. To nie są kapitaliści, tylko armia ciężko pracujących ludzi.

Senator Jerzy Wcisła, Platforma Obywatelska

———————————————————————————————————————————

PiS zamiast podwyższać pensje minimalną powinien podnieść kwotę wolną od podatku. Proste rozwiązanie i lepsze dla najmniej zarabiających

rembelskiTo widoczny znak, że ruszyła kampania wyborcza do parlamentu. Bomba poszła w górę, a pensja minimalna o 200 złotych, chociaż zwyczajowo to było około 100 zł – tak mniej więcej około 4% czyli tyle co wzrost PKB. Idąc tym tokiem myślenia rząd przewiduje w 2020 roku ok. 10-cio procentowy wzrost PKB, co jest nieprawdopodobne chociaż bardzo byśmy sobie tego życzyli. Gdyby podnoszenie płacy minimalnej było remedium na godne życie obywateli to dlaczego nie podnieść płacy minimalnej do poziomu np. 4500 złotych – jedna i druga opcja nie ma uzasadnienia ekonomicznego, ale ta druga ładniej wygląda. Ustawodawca mający większość w parlamencie może przegłosować wszystko. Ten ustawodawca, który tak chętnie odwołuje się do społecznej nauki kościoła, chyba do kościoła nie chodzi. Bo gdyby chodził to by znał przypowieść o pracownikach, którzy się wynajęli rano do pracy w winnicy i umówili się na określoną kwotę zapłaty. Około południa przyszli do pracy w winnicy następni pracownicy. Na koniec dnia wszyscy otrzymali zapłatę w tej samej wysokości. Ci którzy pracowali od rana poczuli się oszukani ponieważ otrzymali takie samo wynagrodzenie jak Ci, którzy pracowali od południa. Właściciel winnicy odpowiedział im – czyż nie otrzymaliście tyle zapłaty na ile się umówiliście? Każdy rząd lubi być dobrym wujkiem zwłaszcza w roku wyborczym, czyniąc tym więcej złego niż dobrego bo minimalna pensja w Warszawie nie ma nic wspólnego z realiami rynku pracy, gdzie za minimalną nie znajdzie się nikogo do pracy. Na tzw. głębokiej prowincji zaś minimalna płaca wielu małych przedsiębiorców doprowadzi do bankructwa lub wpędzi w szarą strefę. Jeśli już rząd jakikolwiek chce zostawić więcej pieniędzy w kieszeniach Polaków mniej zarabiających to niech podniesie kwotę wolną od podatku do wysokości takiej jaka przysługuje posłom czyli 30 tys. złotych. Rozwiązanie proste, bez kosztowe i funkcjonujące w tej części Europy do której chcemy dorównać.

Stefan Rembelski, Kukiz’15

——————————————————————————————————–

Zwiększenie dochodów powoduje napędzanie gospodarki

BieleckiPo podniesieniu minimalnego wynagrodzenia rząd może liczyć na zwiększone dochody z podatku od osób fizycznych. Podniesienie wynagrodzenia wpłynie na wysokość składek, które odprowadzane są do ZUS. Podniesienie minimalnej pensji wpłynie również na koszty zatrudnienia. Pracodawcy muszą się liczyć z nieznacznym podniesieniem składki m.in. rentowej, wypadkowej, zdrowotnej i na Fundusz Pracy. Minimalne wynagrodzenie za pracę stanowi też podstawę do obliczenia innych świadczeń pracowniczych. Wiemy z badań, że osoby o najniższych dochodach swoją wypłatę zazwyczaj wydają na bieżącą konsumpcję. Nie oszczędzają, nie lokują pieniędzy w bankach. Zatem zwiększenie dochodów powoduje napędzanie gospodarki.

Janusz Bielecki, wiceburmistrz Lidzbarka, Porozumienie Jarosława Gowina

——————————————————————————————————–

 

Okiem Redakcji: Dlaczego politycy ustalają wysokość pensji minimalnej, a nie ustalają ceny sprzedaży bochenka chleba?

writing-1209121_960_720

Niestety w ustalaniu pensji minimalnych zarówno w naszym kraju, jak i na całym świecie więcej jest polityki niż ekonomii. Tracą na tym przede wszystkim pracownicy o najniższych kwalifikacjach, których zatrudnienie przestaje być w pewnym momencie opłacalne. Często powoduje to też upadłości małych i średnich firm. Koszty pracy w Polsce wbrew powszechnej opinii są wysokie. Około 65 % z wypłacanej pensji netto dla pracowników pracodawca musi jeszcze dodatkowo odprowadzić w podatkach i składkach ZUS. Dlaczego politycy nie ustalają np. maksymalnej ceny sprzedaży chleba dla piekarni np. na poziomie 50 groszy za bochenek? Wszyscy Polacy chcieliby przecież kupić pieczywo za tak niską cenę. Takich sztucznych regulacji jednak nie wprowadza żaden polityk gdyż wie, że wtedy żadna piekarnia nie miałaby racji bytu. Koszt produkcji byłby bowiem wyższy niż przyszłe zyski. Tak samo powinno być z pensjami dla pracownika. To pracodawca najlepiej wie ile może wypłacić pracownikowi za jego pracę by firma mogła dalej się rozwijać i by nie zagrażało to zwolnieniom dla już zatrudnionych. Jedyną różnicą jest tylko to, że chleb nie głosuje na polityków, a podwyżki pensji minimalnych mogą być przyczyną wygrania rządzących w kolejnych wyborach. Niewiele ma to wspólnego z ekonomią, wydajnością pracowników, wzrostem PKB czy inflacją. Na koniec warto zadać też jeszcze jedno pytanie, czy znamy jakikolwiek rząd, który obniżył pensje minimalne dla pracowników, gdy spada PKB w kraju i mamy kryzys? No właśnie, gdzie tu ekonomia…

Bartosz Radomski – Redaktor Naczelny Bogaty Region

logo-czarne