Katalonia dalej walczy z Madrytem. Około 180 katalońskich firm przestało płacić podatki Madrytowi

Listopad 13, 2017 06:55 33

Katalonia niegdyś była rajem dla całej Europy. Od kilku miesięcy ludzie masowo odwołują rezerwacje hotelowe, a region jak tak dalej pójdzie może czekać potężny kataklizm ekonomiczny.

Wszystko przez ambicje części społeczeństwa do wybicia się na niepodległość w regionie, który posiadał olbrzymią autonomię i nie był przez nikogo uciskany.

Od tego momentu referendum gospodarczo dzieją się złe rzeczy. Na samym początku potężne centrale największych korporacji postanowiły przenieść się do Madrytu i korzysta teraz z ich obrotów rząd w Madrycie, a nie katalońska społeczność.

Na dodatek blisko 180 spółek z siedzibą w Katalonii w ogóle przestało płacić podatki na rzecz Madrytu, co nie jest zgodne z prawem i zapewne otrzymają stosowne kary. Jak informują media, są już na celowniku hiszpańskiego ministerstwa finansów. Firmy te postanowiły płacić tylko katalońskiemu urzędowi skarbowemu a podatków należnych Madrytowi nie regulować.

Kataloński fiskus, podobnie jak inne urzędy skarbowe wspólnot autonomicznych Hiszpanii, ma jedynie prawo do ściągania pięciu rodzajów podatków: od nieruchomości, spadków, aktów sądowych, gier, a także od specjalnych środków transportu. Wszelkie pozostałe zobowiązania podatkowe muszą być odprowadzane do państwowych służb fiskalnych, mających swoje przedstawicielstwa we wszystkich regionach Hiszpanii.

Z szacunków rządu Mariano Rajoya i ekonomistów wynika, że w następstwie kryzysu politycznego w Katalonii wartość PKB Hiszpanii zmniejszy się w 2018 r. o kwotę oscylującą pomiędzy 4 a 30 mld euro.

Czy zburzenie ładu, jaki panował w Katalonii miało więc sens?

Red.