insta

Czy metoda D’Hondta liczenia głosów w wyborach powinna być zmieniona? – Od lewego do prawego

Listopad 15, 2019 12:21 16

Po przerwie związanej z kampanią wyborczą powracamy do naszego comiesięcznego cyklu „od lewego do prawego”, w którym tradycyjnie zadajemy pytania lokalnym politykom z różnej strony sceny politycznej na ten sam temat. Tym razem spytamy o to jak oceniają nowy układ sił sejmowych i w Senacie oraz o to czy metoda D’Hondta liczenia głosów w wyborach powinna być zmieniona?

Pytanie zadane politykom tym razem brzmiało:

Jak ocenia Pan wynik swojego ugrupowania i nową sytuacje w Sejmie i Senacie? O co Pańska partia będzie walczyć na początku kadencji? Jakie zmiany są w danej chwili najważniejsze?

Opozycja zdobyła więcej głosów niż partia rządząca PiS. Mimo to rząd stworzy Prawo i Sprawiedliwość. W naszych okręgach również pojawiły się przykłady kandydatów, którzy nie zdobyli najwyższych wyników w swoim okręgu, a mimo to zdobyli mandat Posła. Czy warto postawić za 4 lata na inną metodę liczenia głosów? Czy warto wprowadzić JOW-y zamiast Metoda D’Hondta w poszczególnych okręgach? Jakie jest Pani/ Pana zdanie?

baner 750

—————————————————–

wcisła1JOW-y spłaszczają wynik wyborczy i eliminują mniejsze partie. Liderzy opozycji demokratycznej powinni skupić sięna odpowiedniej formule, która pozwoli przejąć władzę

Wyborcy zaufali obietnicom Prawa i Sprawiedliwości, lekceważąc zagrożenia dla demokracji, praworządności, naszej obecności we wspólnocie europejskiej, a finalnie doprowadzenie do głębokiego kryzysu społecznego i gospodarczego, będącego prawdopodobnym finałem stylu sprawowania władzy, jaki obserwujemy od czterech lat.

Naszym zadaniem – w tej sytuacji – będzie ograniczanie szkód, jakie Polacy z tego powodu odniosą. Chodzi m.in. o wykorzystanie przyznanych już środków unijnych (np. na rolnictwo czy ochronę środowiska), które mogą zostać przez Polskę niewykorzystane albo Polsce odebrane na skutek niekompetentnych rządów.

Ważna jest także obrona zasad demokracji i zagrożonej niezależności politycznej sądownictwa, samorządów oraz mediów. Zagrożenie jest tak poważne, że grozi uruchomieniem procedur wykluczenia Polski z Unii Europejskiej.

Liczymy, że wygrana kandydatów opozycji demokratycznej w Senacie pozwoli przywrócić prawidłowy proces stanowienia prawa na tym etapie. Zamkniemy procedury tworzenia ułomnego prawa podczas nocnych obrad, bez konsultacji i bez dialogu społecznego. Będziemy także przedstawiali własne projekty legislacyjne, służące Polsce i Polakom. Projekty w dużej mierze będą wynikały z programu „Twoja Polska”, ale także z bieżących potrzeb.

Konsekwentnie będziemy dążyli do rozliczenia osób, których obecność w różnych strukturach Państwa Polskiego zagraża naszemu bezpieczeństwu, a przynajmniej publicznie stawiane im zarzuty powinny zostać dokładnie zbadane.

Co do odpowiedzi na drugie pytanie:

Metoda D`Hondta nie oddaje dobrze rzeczywistych nastrojów społecznych, ale pozwala na uformowanie sprawnej większości rządowej. To ważny atut.

Ewentualna modyfikacja sposobu liczenia głosów musi być dobrze przeanalizowana. Wątpię, by zastąpienie D`Hondta systemem JOW-ów było dobrym rozwiązaniem. JOW-y znacznie skuteczniej „spłaszczają” wynik wyborczy i eliminują mniejsze partie niż systemy większościowe.

Moja rada dla liderów partii jest taka, by przeanalizowali ordynację wyborczą przed wyborami i wybrali takie rozwiązanie wyborcze, które im najlepiej służy. W mojej opinii, w minionych wyborach duża część ugrupowań tzw. opozycji demokratycznej nastawiło się na sukces partyjny, a nie na przejęcie władzy w Polsce. I wynik wyborczy to potwierdził: poszczególne partie uzyskały satysfakcjonujące ich wyniki, ale jako całość opozycja nie zdobyła takiej liczby mandatów, która upoważniałaby je do przejęcie władzy w Polsce.

Przypomnę, że zwycięski PiS ma na swoich „zjednoczonych” listach reprezentantów trzech partii i dzięki temu – mimo, że uzyskał o ok. 900 tys. mniej głosów – to wygrał wybory i prawo do tworzenie samodzielnego rządu. Gdyby opozycję stać było na podobne rozwiązanie, dzisiaj formowała by swój Rząd.

Jerzy Wcisła, senator RP, Platforma Obywatelska

—————————————————–

Wyrebek_2_14.10.14 (3)Metoda D’Hondta liczenia głosów jest idiotycznaǃ To element blokady sceny politycznej. Lepsza byłaby metoda proporcjonalno- większościowa

Wynik Konfederacji jest bardzo dobry ze względu na liczbę oddanych głosów, tj. ok. 1.256.000. Świadczy to o tym, że naród budzi się z lewackiego letargu widząc zakłamanie rządów „dobrej zmiany” i pamiętając afery z czasów sprawowania władzy przez PO-PSL. Jednak sytuacja polityczna w Sejmie nie uległa zmianie- czekają nas kolejne cztery lata pod władzą socjalistów z Partii PiS, a więc dalsze zadłużanie państwa (czytaj: obywateli) oraz realizacja nieuprawnionych roszczeń żydowskich. Konfederacja nie jest wstanie zablokować powyższych działań mając tylko 11 Posłów, ale będzie wytykać rządowi z trybuny sejmowej i w mediach ograbianie narodu z owoców jego pracy (olbrzymie podatki) i z majątku na rzecz organizacji „przemysłu holokaustu”. Najważniejszą pożądaną zmianą jest odblokowanie potencjału ekonomicznego Polaków poprzez likwidację podatków PIT i CIT oraz zniesienie pozwoleń, zezwoleń, licencji i koncesji na działalność gospodarczą.

Rzeczywiście uzyskanie mandatu poselskiego jest uzależnione od idiotycznej reguły D’Hondt’a dającej premię partii z największym poparciem- jest to jeden z elementów blokady sceny politycznej razem z progiem 5% oraz złodziejską dotacją dla partii już będących w Sejmie. Należy oczywiście znieść ten sposób liczenia mandatów i wprowadzić nową metodę proporcjonalno -większościową polegającą na tym, że w danym okręgu mandaty poselskie przypadają każdej partii, która zdobyła jakiekolwiek głosy. Pozostałyby tylko dwa ograniczenia. Pierwszy jakim byłoby zebranie 10 000 podpisów (tak jak obecnie) by można było brać udział w wyborach, drugi warunek liczba mandatów w danym okręgu- np. 8 mandatów z okręgu elbląskiego (tak jak teraz). Wówczas w przypadku większej niż 8 liczby zarejestrowanych i biorących udział w wyborach partii mandaty przypadają tylko 8 z największą liczbą głosów, a w przypadku mniejszej liczby partii niż 8 (tak obecnie 5 lub 6) dodatkowe mandaty (z tych ośmiu) będą przydzielane partiom z większym poparciem- proporcjonalnie!

Należy wykluczyć zupełnie pomysł Jednomandatowych Okręgów Wyborczych (JOW)! W Wielkiej Brytanii, gdzie istnieje taki system wyborczy scena polityczna jest zablokowania na dziesięciolecia- wygrywa wybory zawsze jedna partia z dwóch: tzw. konserwatywna (umiarkowani socjaliści) lub tzw. liberalna (socjaliści). Nie ma tam szans żadna partia prawdziwie wolnościowa. Następne wybory za 4 lata- walczymy dalej!

Andrzej Wyrębek, Konfederacja, Wolność Janusza Korwina- Mikke

—————————————————–

kazmierczuk

Dotychczasowy system wyborczy istnieje od wielu lat i jest sprawdzony. JOW-y sprawdzają się tylko w wyborach do Senatu

Dzięki zaufaniu Polek i Polaków Zjednoczona Prawica ponownie uzyskała w Sejmie większość bezwzględną, która pozwala na dalsze sprawowanie samodzielnych rządów. Taka sytuacja ma miejsce po raz pierwszy w historii III Rzeczypospolitej. Głosując na Prawo i Sprawiedliwość, wyborcy opowiedzieli się za Polską Plus, czyli za naszą rodzimą wersją państwa dobrobytu. Obywatele wybrali taki model rozwoju naszej Ojczyzny, którego celem jest doprowadzenie do tego, by w niezbyt odległej przyszłości wszyscy Polacy mogli się cieszyć takim samym poziomem i jakością życia, co mieszkańcy najzamożniejszych krajów europejskich.

Oddając głos przeciwko Polsce Minus, wyborcy powiedzieli »nie« polityce złego rządzenia i niemożności, polityce ciągłego powtarzania, że »pieniędzy nie ma i nie będzie«. Popierając kandydatów z list Prawa i Sprawiedliwości Polki i Polacy zagłosowali za Polską godnego życia – solidarną i sprawiedliwą, dbającą o dobro ogółu obywateli. Za Polską kierującą się w polityce wewnętrznej i zagranicznej naszą racją stanu i naszymi narodowymi interesami.

W najbliższych czterech latach czeka nas wiele ciężkiej pracy. Prawo i Sprawiedliwość, rząd Zjednoczonej Prawicy są na nią gotowe. Wiemy, co należy zrobić, by Polakom żyło się coraz lepiej. Mamy dobry program i będziemy go konsekwentnie realizować.

Dotychczasowy system wyborczy istnieje od wielu lat i jest sprawdzony. Proporcjonalna ordynacja wyborcza połączona z dotychczasową metodą D’hondta w przypadku wyborów do Sejmu od kilku kadencji gwarantuje większość, która jest w stanie sformować Radę Ministrów i sprawować stabilne rządy przez całą kadencję. Powoduje to wzmocnienie demokracji i stabilność Państwa. Zmiana mogłaby spowodować rozdrobnienie partyjne w Sejmie, które skutkowałoby ciągłą zmianą rządów i przedterminowe wybory, co znacznie osłabiłoby nasze Państwo. Ordynacja większościowa oparta na JOW-ach ma rację bytu jedynie w wyborach do Senatu.

Marcin Kazimierczuk, PiS, Radny Sejmiku woj. warmińsko- mazurskiego

—————————————————–

falej

Dyskusja nad ordynacją wyborczą powinna się odbyć. Jest to jednak zadanie dla socjologów i politologów, a nie dla polityków i polityczek.

To bardzo dobry wynik i to z kilku powodów. Po pierwsze, Lewica jest trzecią siłą polityczną w kraju, po drugie Polki i Polacy o lewicowych poglądach wreszcie znaleźli swoją reprezentację w Parlamencie. Lewica wraca i aktywnie chce walczyć o lepsze jutro. Będziemy walczyć o przyzwoitość w polityce, o godne życie dla wszystkich obywateli i obywatelek, a nie tylko wybranych grup społecznych.

Chcemy zagwarantować równość wobec prawa. Nikt w Polsce nie może być wykluczony, czuć się gorszym ze względu na płeć, wierzenia, czy orientację. Najważniejsze jest teraz, by „zakopać topór wojenny”, by Polki i Polacy odzyskali wiarę w Państwo, jego sprawczość, a politycy zabrali się do pracy.

Metoda podziału mandatów jest dość skomplikowana. Faworyzuje ona duże ugrupowania, jednak JOW-y w polskich realiach tę faworyzację moim zdaniem jeszcze bardziej by spotęgowały. Dyskusja nad ordynacją powinna się odbyć, jednak jest to zadanie dla socjologów i politologów, a nie dla polityków i polityczek, którzy będą głównie bronić własnych interesów.

Monika Falej, Posłanka Lewicy- Wiosna

—————————————————–

kulasek

W 2015 r. organizowaliśmy akcję „STOP JOW” i hasło to jest wciąż aktualne

Lewica po czterech latach nieobecności w Sejmie wraca na Wiejską. Udało nam się też – pierwszy raz od 2006 r. – wprowadzić naszych przedstawicieli do Senatu. To duży sukces, bo do tej pory obowiązywała zasada, że partia, która raz wypadła z Sejmu, już do niego nie wraca. A my wracamy z dwukrotnie większą reprezentacją. Jest nas na Wiejskiej 51 lewicowych posłów i posłanek, senatorów i senatorek. Ten wynik mówi jasno: Polacy potrzebują lewicy, a trzy lewicowe partie: SLD, Wiosna i Razem mają dobrą ofertę dla Polski. O co będziemy walczyć? Odpowiedź jest prosta. Od pierwszego posiedzenia Sejmu zaczynamy realizować nasz program: będziemy składać projekty ustaw i próbować przekonać do nich większość w Sejmie i Senacie. Na pierwszy ogień idą dwa projekty: obiecane przez nas leki za 5 złotych oraz przeniesienie siedzib części ministerstw poza Warszawę. Te projekty złożymy na przełomie listopada i grudnia, gdy Sejm zacznie już merytoryczną pracę.

Odpowiadając na drugie pytanie, tak działa ordynacja wyborcza. Podobne rozwiązania obowiązują nie tylko w Polsce, ale także w wielu krajach zachodnioeuropejskich. Partia, która wygrywa wybory, dostaje pewną premię za sukces i tworzy samodzielnie rząd. Możemy się spierać, czy to dobrze, ale na pewno jest to lepsze rozwiązanie niż jednomandatowe okręgi wyborcze. Lewica od lat mówi im stanowczo nie. Gdy one obowiązują, mandat posła zdobywa ten, kto ma najlepszy wynik, a głosy na wszystkich innych kandydatów idą do kosza. To nieuczciwe. Taki system obowiązuje w wyborach do Senatu. Lewica ma dzisiaj 2 senatorów. Gdybyśmy jednak nie wybierali senatorów w okręgach jednomandatowych, SLD zdobyłoby 10-12 przedstawicieli w izbie wyższej. W 2015 r. organizowaliśmy akcję „STOP JOW” i hasło to jest wciąż aktualne.

Poseł Lewicy Marcin Kulasek, Sekretarz Generalny SLD

logo-czarne