luka vision

Czy „500 +” to dobry lek na poprawę demografii w Polsce?

Wrzesień 11, 2019 13:08 16

W naszym comiesięcznym cyklu „od lewego do prawego” tradycyjnie zadajemy pytania lokalnym politykom z różnej strony sceny politycznej na ten sam temat. Tym razem spytamy o to czy program „500+” to dobry lek na problemy polskiej demografii?

Pytanie zadane politykom tym razem brzmiało:

1) Czy program „500 plus” to program socjalny czy demograficzny? Czy powinny być dokonane zmiany w tym programie?

2) Jakie reformy powinny być wprowadzone, by dzieci w Polsce rodziło się więcej?

——————————————————————————

WyrebekDo obsługi programu 500 plus zatrudniono dodatkowo ok. 7 000 urzędników!

Program „500 plus” nie jest ani socjalny ani demograficzny. Jest to ordynarna łapówka dla elektoratu obliczona na rosnące poparcie dla PiSowskich socjalistów. Jest to złodziejskie rozdawnictwo cudzych pieniędzy. Przecież rząd nie posiada ŻADNYCH WŁASNYCH PIENIĘDZY- może wydać lub rozdać tylko to, co zabierze podatnikom, a więc również częściowo tym którym zabiera. Do rozdzielania mamony potrzebni są urzędnicy (zatrudniono dodatkowo ok. 7000 osób)- trzeba ich opłacić. W ten sposób „program ” pochłania dodatkowe pieniądze. Rząd PiS-owski zaciąga kredyty (obecnie głównie w obligacjach), które będziemy spłacać my i nasze dzieci z odsetkami. Spada wartość pieniądza (drożyzna) wskutek wrzucania na rynek coraz większej ilości miliardów złotych -w tym roku ok. 40 mld. Każdy „system” socjalny prowadzi do zapaści gospodarczej o czym przekonujemy się na przykładzie Wenezueli. Zmiany w powyższym „programie” są iluzją, trzeba go zlikwidować i wprowadzić ulgi podatkowe: na początek znieść podatek dochodowy w całości i po 5 latach będziemy HongKongiem północy.

Aby dzieci w Polsce rodziło się więcej należy zlikwidować Zakład Ubezpieczeń (a)Społecznych. Nie da się tego zrobić od razu, ale przynajmniej trzeba zacząć! Bandyckie „składki” na ZUS zabierają pracującym podatnikom masę pieniędzy podobnie jak idiotyczny podatek dochodowy- oba podatki to przecież KARA ZA PRACĘ! Pracujący rodzice nie obciążeni powyższymi daninami będą mogli odłożyć więcej zasobów na przyszłość albo zainwestować w swoje potomstwo, aby ono starym rodzicom zapewniło odpowiednie warunki bytowe. W ten sposób rodzice będą niejako zmuszeni do posiadania dzieci oraz ich dobrego wychowania jako swojej gwarancji „pogodnej starości”.

Andrzej Wyrębek, Konfederacja, partia Wolność – KORWiN

Grafika w tle FB Parasol 2.0 (1)

——————————————————————————


kulasekSLD od początku popierało pomysł wprowadzenia programu „500+”

Dlaczego? Dlatego, że nawiązuje on do najlepszych pomysłów europejskiej socjaldemokracji. W Europie Zachodniej  powszechnie przyjęte jest, że państwo wspiera każdego rodzica, bez względu na wysokość jego dochodu. W czasach, gdy rodzi się coraz mniej dzieci, państwo musi docenić trud, jaki podejmuje każdy, kto wychowuje młodego człowieka. Program 500+ ma dzisiaj przede wszystkim walor socjalny: pomaga walczyć z biedą wśród najmłodszych, a nieco bardziej zamożnym – spełniać drobne marzenia ich dzieci. Czy ten program powoduje, że rodzi się więcej dzieci? Póki co nie, ale takiego efektu nie można oczekiwać po 3 latach obowiązywania programu. Dzieci rodzić się będzie więcej, gdy każdy rodzic będzie miał pewność, że państwo i samorząd będą go wspierać w obowiązkach rodzicielskich. Do tego natomiast potrzebne jest kilkanaście lat aktywnej, konsekwentnej i przyjaznej dla rodzica polityki państwa.

Co zrobić, by dzieci rodziło się w Polsce więcej? Wystarczy spytać młodych ludzi, dlaczego nie mają dzieci. Większość z nich odpowie, że nie ma do tego warunków: stabilnej pracy, dobrego wynagrodzenia, własnego mieszkania. Z tego powodu recepta na kryzys dzietności w Polsce jest prosta: koniec zatrudnienia na umowach śmieciowych, wyższe płace, w tym wysoka, godna płaca minimalna i co najważniejsze – dostępne dla młodych ludzi, tanie i własne mieszkanie. Do tego wsparcie od narodzin dziecka: becikowe, 500+, wyprawka szkolna i przedszkolna, bezpłatne i dostępne żłobki i przedszkola, darmowe posiłki w szkołach.  Jak to zrobić? Odsyłam do programu wyborczego Lewicy, który zaprezentujemy w najbliższych dniach”.

Marcin Kulasek, SLD, Lewica

——————————————————————————

RembelskiW Wielkiej Brytanii na jedną Polkę przypada 3,3 dziecka. Rządzący Polską od 1990 roku nie tworzą warunków do rozwoju polskich rodzin

Po agresywnym, i co nieco siermiężnym okresie budowania wolnego rynku i gospodarki rynkowej według zasady, że pierwszy milion w biznesie trzeba ukraść, program 500+ jest poniekąd drobną rekompensatą dla tych, którzy nie ukradli pierwszego miliona, ale którym właśnie ten milion ukradziono poprzez grabież majątku narodowego i likwidację miejsc pracy.

Pełni bardziej rolę programu socjalnego niż demograficznego. Jego wpływ na demografię jest ograniczony – aby był pełniejszy muszą być spełnione inne ważne kryteria, którymi kierują się rodzice podejmując  świadomie decyzję o powiększeniu rodziny. Możemy przyjąć z dużą dozą pewności, że żadna rodzina bądź osoba samotnie wychowująca dziecko nie czyni z rozmysłem z tego programu źródła dochodu.

Jeszcze w latach 50-dziesiątych nie było żadnego problemu z przyrostem naturalnym. Był tak wysoki, że stanowił nawet problem dla państwa, bo brakowało szkół, przedszkoli i żłobków. Dzisiaj mamy sytuację odwrotną zamykamy szkoły, przedszkola – polska wieś się wyludnia. Przez te siedemdziesiąt lat wiele się zmieniło w postrzeganiu świata przez Polki i Polaków – zmieniło się mentalnie, obyczajowo, zmieniły się priorytety życiowe, chociaż dla ogromnej większości posiadanie dzieci  i zapewnienie im godnych warunków do życia, jest najważniejszym celem życia. Polacy w planowaniu rodziny są bardzo odpowiedzialni czego nie można powiedzieć o „teoretycznym państwie”, które od 1990 roku nie robi nic by tworzyć podstawy prawne do rozwoju polskich rodzin. Przeciwnie, rozwiązania prawne idą  w tym kierunku aby polskie rodziny ubezwłasnowolnić, aby spętać im ręce i uczynić z nich do końca życia niewolnikami banków lub przymusić zwłaszcza młodych ludzi do emigracji. To jest podłe zachowanie wszystkich rządzących po  roku 1990 – to jest cynizm przysłonięty hipokryzją, bo wszyscy deklarują w programach wsparcie dla rodzin, a w rzeczywistości czynią wszystko na odwrót.

Zastanówmy się przez chwilę na jakie pytania odpowiadają sobie młodzi ludzie zakładając rodzinę i myśląc o potomstwie? Po pierwsze, drugie i trzecie, gdzie będą mieszkać i czy stać ich będzie na mieszkanie? Według danych GUS 57% młodych ludzi mieszka z rodzicami. Dlaczego? – czy z powodu ogromnej miłości do rodziców i braku umiejętności odcięcia pępowiny, czy może z powodu braku możliwości wynajęcia lub kupna samodzielnego mieszkania? Niektórym pomagają rodzice uzbierać na wkład własny i kupują małe mieszkanie na kredyt spłacany przez 35 lat, i nie ma już miejsca na dzieci bo mieszkanie ciasne a raty kredytu wysokie – no może na jedno dziecko sobie pozwolą. Inni czasami ze łzami w oczach pakują walizki i wyjeżdżają z Polski. I znowu bezlitosna statystyka wg. brytyjskiego urzędu na jedną Polkę mieszkającą w UK przypada 3,3 dziecka. Dlaczego jest w UK tak dobrze – bo dla rodziny dostępne są niedrogie mieszkania. A gdyby tak o co apelują wszyscy politycy, wszyscy Polacy  postanowili wrócić do kraju to skąd dla nich wziąć milion mieszkań? Gdzie by ich zakwaterowano- w Alejach Ujazdowskich czy na stadionie narodowym? Gdyby sami chcieli zadbać o swój dach nad głową, kupić małą działkę za miastem i postawić mały dom to nie mogą tego zrobić bo na przeszkodzie stanie im polskie państwo, które broni ziemię przed młodymi niezamożnymi Polakami. Co prawda od tego roku można kupić grunt rolny do wielkości jednego hektara, ale pobudować domu już na niej nie można – procedura odrolnienia i uzyskania pozwolenia na budowę  to co najmniej kilka lat i koszt przewyższający wartość działki. Co zatem pozostaje? – deweloperka i kredyt do końca życia lub zakup działki budowlanej w mieście z cenę równą połowie kosztów budowy domu. Skąd takie koszty – pozwolenia, uzgodnienia, decyzje i cała masa nikomu nie potrzebnych dokumentów, z których się utrzymuje  samorządowo- rządową  bizantyjską armię urzędniczą. Czy to normalne? Łatwiej spakować walizkę niż kopać się z wyjątkowo złośliwym i opresyjnym systemem urzędniczym.

A powinno być prosto i przyjaźnie – każdy kto kupi grunt rolny o powierzchni do 1 ha powinien mieć prawo zbudowania na niej domu do 120 metrów kwadratowych na zwykłe zgłoszenie, bez konieczności uzyskiwania pozwolenia budowlanego. Taki dom w lekkiej konstrukcji powstaje z pomocą rodziny i przyjaciół w jeden sezon a jego koszt nie przekroczy 100 tys. złotych. Każda młoda rodzina, która ma ziemię i dom, może spokojnie myśleć o potomstwie, o sielskim życiu w otoczeniu przyrody, domowych zwierzaków, uprawiając trawnik lub owoce i warzywa. To wszystko jest zgodne z trendami powszechnymi w Europie stawiającej na ekologię poprzez rozproszenie zamieszkania, tym samym zmniejszenie emisji w miastach. Dlaczego zatem państwo nie chce zdjąć więzów z rąk obywateli by uwolnić ich marzenia o szczęściu na łonie rodziny w ojczyźnie, by mogli sami za swoje pieniądze zbudować swój dom, by swoimi pieniędzmi i aktywnością wspierali wzrost gospodarczy Polski? Tego nie potrafię pojąć – to sabotaż polskiego narodu większy niż za czasów Bismarcka, kiedy to Drzymała z „Placówki” Bolesława Prusa musiał posunąć się do fortelu z zakupem domu na kołach. Komu z rządzących zależy na wynarodowieniu Polaków – samo 500+ pomoże tyle co umarłemu kadzidło.

Stefan Rembelski, Kukiz’15

——————————————————————————

ProtasTwarde dane pokazują, że program 500 + nie poprawia sytuacji demograficznej

Korekty w programie 500 plus są potrzebne. Ważne aby docenić osoby, które są aktywne na rynku pracy. Wtedy świadczenie może być nawet większe. Niestety dane o programie pokazują, że wiele osób w ogóle zrezygnowało z pracy, co w dłuższym okresie czasu jest niekorzystne dla rodzin i kraju. Zauważmy, że obecnie ceny wyraźnie rosną. W 2019 roku za 500 zł kupimy znacznie mniej niż choćby rok, czy 2 lata temu. Z drugiej strony płace rosną i będą stale wzrastać, bo mamy niską stopę bezrobocia i pracodawcy szukają pracowników. Oczywiście, że program powinien być nastawiony na poprawę sytuacji demograficznej, jednak twarde dane pokazują że nie jest i ma obecnie bardziej socjalny wymiar, a powinien też motywować do podejmowanie pracy, choćby w niepełnym wymiarze czasu. To jest w interesie Polaków.

Prócz dobrej pracy dla młodych rodziców ważny jest łatwiejszy dostęp do mieszkań, przedszkoli i nowoczesna, europejska opieka zdrowotna. To daje poczucie stabilizacji. Niestety te tematy obecny rząd zaniedbał. Program Mieszkanie Plus okazał się wydmuszką. Przedszkoli tak szybko nie przybywa. Rząd obciąża gminy i miasta wieloma wydatkami i coraz częściej brakuje im środków na tworzenie nowych przedszkoli. Stan opieki zdrowotnej znamy i najgorsze, że ten obszar nie jest obecnie priorytetem. Ważniejsze okazują się wydatki na kancelarię Premiera, czy Sejmu, loty, utrzymanie upartyjnionych mediów publicznych oraz nietrafione inwestycje. W programie Koalicji Obywatelskiej zdrowie, wsparcie młodych rodzin, przedszkola i szkoły należą do kluczowych tematów. Reaktywujemy choćby program Mieszkanie dla Młodych, który rząd zlikwidował.

Poseł Jacek Protas, Koalicja Obywatelska

——————————————————————————

GrucelaProgram 500 + należy zachować i zrewaloryzować

Ani nie jest to program demograficzny, bo przecież nadal mamy w Polsce ujemny przyrost naturalny, ani program socjalny, bo to też różni się od znanych wcześniej w Polsce programów socjalnych. Program 500+ pomija trzy kluczowe kwestie związane z życiem rodziny – sytuację na rynku pracy, sytuację na rynku mieszkań oraz opiekę nad dziećmi. Program 500+ mógłby być zaczątkiem dobrze i sprawnie działającego uniwersalnego sytemu wsparcia państwa dla rodzin. Chciałbym by działał na zasadach jak w Skandynawii, gdzie każdy niezależnie od dochodów otrzymuje świadczenie. Dzięki temu całe społeczeństwo identyfikuje się z państwem, a także ma poczucie, że to o nich pamięta. Taki program powoduje, że oszustw podatkowych jest mniej, a osoby o niższych dochodach nie są stygmatyzowane.

Obecnie funkcjonujący program należy zachować i obudować innymi programami by wsparcie Państwa było realne i odczuwalne. Sam program „Rodzina 500+” należy zachować i zrewaloryzować. Program i stawki zostały ustanowione w 2015 roku. Od tego czasu wzrosły znacznie koszty życia, dlatego stawki tego świadczenia powinny odpowiadać realnie ponoszonym wydatkom.

Jedno uniwersalne świadczenie, jak widać nie wystarcza by zachęcić Polki i Polaków do większej dzietności. Problemem są przede wszystkie zbyt niskie pensje – szczególnie widoczne w naszym województwie. Dlatego jako lewica chcielibyśmy zacząć od znacznego podniesienia pensji minimalnej, a także kwoty wolnej od podatku. Dodatkowo kluczowe są inwestycje w system opieki nad dziećmi – szczególnie stworzenie większej ilości publicznych żłobków i przedszkoli, a także objęciem wszystkich dzieci bezpłatną opieką zdrowotną (w tym stomatologiczną) i żywieniową (darmowe, zdrowe posiłki w żłobkach, przedszkolach i szkołach). Należy wprowadzić realną reformę rynku mieszkaniowego – postawić na budowę tanich, komunalnych mieszkań na wynajem, szczególnie dla młodych rodzin. Niezbędna jest też reforma rynku pracy – zwiększenie stabilności pracowników poprzez podwyższenie płacy minimalnej i ograniczenie umów śmieciowych.

Chcielibyśmy również uspójnić system świadczeń społecznych. Obecny jest skomplikowany, chaotyczny i nieprzejrzysty. W Polsce istnieje kilkanaście rodzajów świadczeń i zasiłków dla rodzin oraz szereg zasiłków w ramach systemu pomocy społecznej. Powszechne, uniwersalne świadczenie zmniejszyłoby koszty obsługi tego niewydolnego systemu.

Bartosz Grucela, Lewica RAZEM

logo-czarne