luka

Co udział w programie „Supermodelka – Plus Size” zmienił w życiu elblążanki Katarzyny Nikiciuk?

Październik 26, 2017 19:48 18

Zadaliśmy kilka pytań Katarzynie Nikiciuk, która do 6 odcinka była uczestniczką programu „Supermodelka – Plus Size”. Jeszcze do niedawna miała wiele kompleksów…a jak jest teraz? Czy powiąże swoją przyszłość z karierą modelki? Kasia skierowała również kilka słów do osób, które uznają piękno tylko do rozmiaru 38…

Red. Kiedy zrodziło się u Ciebie marzenie zostania modelką?

Katarzyna Nikiciuk: Nigdy nie marzyłam o karierze modelki, bardziej po głowie chodziło mi aktorstwo albo kabaret, ale nie potrafiłam się do tego zabrać. O karierze modelki pomyślałam z chwilą, gdy zobaczyłam na Polsacie zaproszenie na casting, czyli około 6 miesięcy temu. Od tego czasu moje życie i plany na przyszłość zupełnie się zmieniły, zaczęłam zauważać, że to ciekawy zawód, którego może podjąć się każdy, kto ma w sobie wystarczająco odwagi. Wychodzę z założenia, że trzeba brać od życia, co daje i być otwartym na zmiany dlatego chcę wykorzystać tę szansę!

Red. Co byś chciała przekazać ludziom, którzy uznają rozmiar max. 38 i nie potrafią dostrzec czegoś więcej poza wyglądem?

K.N.: Ludzie powinni zrozumieć, że piękno jest w każdym rozmiarze, że każdy ma inny gust i upodobania. Żaden człowiek nie ma prawa mówienia komuś, jak powinien wyglądać. Jeżeli ktoś dobrze czuje się w swojej skórze to super – ja akceptuje siebie w 100% – Ale niech nie narzuca komuś innemu, jak powinien wyglądać, należy bardziej interesować się sobą, a nie kimś innym. Przede wszystkim modelka to jest „wieszak” na którym prezentowane są ubrania, a my jesteśmy takimi „większymi wieszakami” i prezentujemy ubrania bardzo dużej grupie ludzi mających rozmiar większy niż 42. Rośnie popyt na większe rozmiary, dlatego potrzebne są modelki nie tylko w rozmiarach 30+ ale i 40+.

Red. Na swoim profilu Facebookowym ukazałaś mamę jako swoją najlepszą przyjaciółkę i osobę, której śladami chciałabyś podążać. Za co cenisz swoją mamę?

K.N.: Moja mama jest moim bohaterem-od kiedy pamiętam, uczyła mnie jak radzić sobie z problemami i przykrościami, których miałam dość od rówieśników. Wpoiła wartości i nauczyła bycia dobrym – nie znam lepszego człowieka i każdy, kto ją zna, na pewno to potwierdzi, nigdy nie zostawiła nikogo w potrzebie. Chciałabym być taka jak ona, to wspaniałe mieć taką przyjaciółkę :)

Red. Widać u Ciebie pokłady niespożytej pozytywnej energii, optymizmu i wokół ludzi lubiących Twoje towarzystwo…jak Twoim zdaniem radzić sobie z problemami i nie być kimś toksycznym?

K.N.:To trudne pytanie… Ja poczucie humoru odziedziczyłam po mamie, przychodzi mi to łatwo i samoistnie, często sytuacja wymaga ode mnie powagi, a ja mimo próby powstrzymania się od gafy i tak muszę powiedzieć coś, co rozłoży wszystkich na łopatki. Do tego bycie pomocnym i godnym zaufania to chyba recepta na bycie lubianym. Nikt nie lubi toksycznych osób – dla mnie osoba toksyczna to taka, która ciągle marudzi, nic jej się nie podoba, plotkuje, mówi tylko o sobie i wiecznie jest niezadowolona z życia. Wiec moja rada jest taka, że jeżeli chcesz być duszą towarzystwa – dużo się uśmiechaj i unikaj cech, o których wspomniałam wyżej, gdyż to, co robimy, zaczyna udzielać się innym, a ludzie z reguły wolą się śmiać niż wysłuchiwać co się komuś nie podoba.

Red. Czy jeśli wygrasz program, to swoje plany będziesz wiązała z modelingiem? Jak Twoja przyszłość ma się do kierunku, który studiujesz: Międzynarodowe Prawo Humanitarne i Migracji?

K.N.: Programu niestety nie wygrałam, ale dojście do 6 odcinka też daje nadzieję na pracę w tym zawodzie. Po programie brałam udział w pokazie, miałam kilka sesji, także moje życie wygląda inaczej niż przed programem. Kiedyś nawet nie pomyślałam, że może to przynieść tyle frajdy i przede wszystkim nie wiedziałam jak się wkręcić i odnaleźć w tym świecie. Chcę rozwijać się w tym kierunku i korzystać póki przynosi to dochód. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to zajęcie na całe życie. Skończyłam już 5 lat studiów i najprawdopodobniej w niedalekiej przyszłości będę szukała pracy w moim wyuczonym zawodzie.

Red. Przyznałaś, że czasami rozmiar wprawia Cię w kompleksy. Jak się czujesz, pozując do zdjęć, czasami w stroju kąpielowym lub ubraniu odkrywającym sporą część ciała? Czy ten program sprawia, że czujesz się bardziej kobieca i seksowna?

K.N.: Najwspanialszą nagrodą, jaką wyniosłam z programu, jest diametralna poprawa pewności siebie. Mnie wcześniej się tylko wydawało, że jestem odważna. Teraz żadna rozmowa, sesja, sprawa nie stanowi dla mnie problemu. Tę lekcję zapamiętam do końca życia :) Jednym z przykładów może być to, że nie już się nie krępuję wyjść na plażę w dwuczęściowym stroju kąpielowym, bo nie interesuje mnie to, co pomyślą inni. Wszystkie miłe słowa, które usłyszałam w trakcie trwania programu i po programie sprawiły, że naprawdę czuję się kobieco i seksownie. To nie jest tak, że wyzbyłam się wszystkich kompleksów – zaczęłam je akceptować i inaczej patrzeć na świat. Kompleksy biorą się przez innych ludzi, którzy albo powiedzieli nam coś przykrego, albo boimy się, że się im nie spodobamy, bo coś sobie o nas pomyślą, a ja przetłumaczyłam sobie, że to nie ma znaczenia. Nikt nie jest idealny, każdy człowiek jednym się podoba a innym nie i każdy ma w sobie coś pięknego i coś, co może stać się tematem riposty.

Red. Obecnie wiele młodych osób, często kobiet, wpada zbyt szybko w depresję i ma wiele uwag do swojej sylwetki, statusu materialnego, partnera itd. itp. Kolorowe magazyny często nakręcają ten stan, a presja społeczna jest nie do zniesienia. Czy masz jakieś złote myśli lub zajęcia, które pomagają wyłączyć myślenie na temat tego „Co powiedzą inni?”

K.N.: Ostatnie pytanie to w sumie podsumowanie tego wszystkiego, o czym mówiłam wcześniej. Przede wszystkim nikt nie ma prawa narzucać nam, jakie są kanony piękna. Jeżeli naprawdę się nie akceptujemy, to musimy zrobić coś, żeby się sobie bardziej podobać – troszkę schudnąć, troszkę przytyć czy pofarbować włosy, ale wszystko w granicach zdrowego rozsądku! Konieczne jest nauczenie się cieszenia z małych rzeczy – dobra ocena, nowy znajomy, świetna sukienka, bo nie oszukujmy się – te duże rzeczy rzadko kiedy się zdarzają. Trzeba robić wszystko, żeby życie przynosiło radość, nie lubisz swojej pracy? – to po pracy znajdź czas na hobby :) I pamiętaj o tym, żeby nie przejmować się tym, co pomyślą o Tobie inni – spójrz na to tak, że ten ktoś ma tak nudne życie, że siedzi na kanapie i „je gile” dlatego interesuję się życiem, wyglądem, zachowaniem innych, by mieć jakieś zajęcie ;) Głowa do góry!!

foto: Piotr Wawoczny